wtorek, 24 listopada 2009

Witam wszystkich serdecznie, mam na imię Angelika i chodzę do 1 klasy gimnazjum, właśnie do szkoły w Pszczelej Woli. Polecam wszystkim naszą szkołę ponieważ jest wspaniała i niezastąpiona :) Pozdrawiam wszystkich odwiedzających naszego bloga :)          Angelika K. 

wtorek, 17 listopada 2009

Drugi etap. Historia szkoły

W pierwszym etapie zaprezentowaliśmy Wam zabytki Pszczelej Woli - nasz skansen pszczelarski, a w drugim etapie zajmujemy się historią szkoły. Pierwsza praca to przygotowana przez nas prezentacja. Zapraszamy.


poniedziałek, 16 listopada 2009

Siema wszystkim mam na imię Piotr i chodzę do tej szkoły. Jest to niezwykła szkoła, ponieważ takiej nigdzie niema . Pozdrawiam wszystkich :->
Piotr J.

niedziela, 15 listopada 2009

Siema wszystkim mam na imię Mateusz i chodzę do tej szkoły. Jest to niezwykła szkoła, ponieważ takiej nigdzie nie znajdziecie. Pozdro dla wszystkich :)
Mateusz K.

Witam :)

W Pszczelej Woli istnieje możliwość rozwijania swoich umiejętności, także w jeździectwie. Uczniowie tej szkoły mogą bezpłatnie korzystać z tej usługi. Powstało Liceum Jeździeckie, dzięki któremu uczniowie z całej Polski mogą przyjeżdżać tu, aby się uczyć.
W dniu 15 listopada 2009r. na terenie naszej szkoły- na łąkach odbyły się " hubertusowe galopy po łące", związane z dniem św. Huberta. Rozpoczęły się o godz. 12:00 a zakończyły się ok godz. 13:15. Organizowane są także zawody skokowe (gdy jest ciepło na dworze), na których poszczególni uczniowie mogą wykazać swoje umiejętności. Trenerem, nauczycielem i koordynatorem jazdy konnej jest pan Wojciech Jachymek, który bardzo dużo uwagi i swojego czasu poświęca właśnie na doskonalenie zdolności. W tej szkole jest bardzo dużo jeszcze innych atrakcji, ale ta jest właśnie jedną z nich, która moim zdaniem jest najciekawsza.

Emila Gajak

sobota, 14 listopada 2009

Pozdrawiam wszystkich, mam na imię Kasia i chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Nasza szkoła jest fajna i bardzo ją lubię. Jest jedyną w Polsce szkołą o profilu pszczelarskim więc mamy wiele znajomych z różnych stron kraju. Panuje tu miły klimat.
Kasia Z.

środa, 11 listopada 2009

O szkole


Szkoła mieści się w zespole parkowo-pałacowym z XIX wieku. Do dziś przetrwała prawie półkilometrowa "aleja Rohlandów". To prawie dziewięćdziesiąt okazałych, 200-letnich lip. Zachował się też dworek Rohlandów wzniesiony przez Romana Rohlanda, syna gen. Franciszka Rohlanda - bohatera powstania listopadowego.

Pszczela Wola to przede wszystkim jeden z nielicznych skansenów pszczelarskich, pełen wiekowych uli, z których 23 sztuki wpisane są na listę zabytków. - Tylko proszę nie nazywać ich barciami - strofuje dyrektor szkoły p. Mirosław Worobik - Barć to pomieszczenie dla pszczół w żywym, rosnącym drzewie. To, co tu eksponujemy, to przede wszystkim kłody.

Najstarsza, blisko 300-letnia, kłoda stoi przy wejściu do szkoły. Dopóki pomysłowy pszczelarz nie wyciął jej z drzewa i nie postawił w swoim sadzie, była ową barcią, o której opowiada p. Worobik. Są tu jeszcze zabytkowe dziuplanki i kószki (słomiane ule w kształcie dzwonu). Eksponaty zbiera młodzież podczas wakacyjnych wędrówek.

- To głównie efekt wymiany. Oddawaliśmy pszczelarzom zrobione przez siebie ule, w zamian przywoziliśmy te bezcenne starocie. Wiele z nich pewnie nie doczekałoby dzisiejszych czasów w swoim naturalnym środowisku - uważa pan dyrektor.

Spacerując po parku i rozkoszując się aromatem największej w kraju alei miododajnych kwiatów, warto rozglądać się na boki. Na ścianie pawilonu dydaktycznego dostrzeżemy siedlisko pszczoły samotnicy (tej, która czasami zalęga się na strychach domów). Na jednym z drzew zobaczymy pracującego bartnika, na innym - wspinającego się misia. Na łasucha czeka jednak pułapka, tzw. samobitnia. To zawieszony na linie kloc zasłaniający wejście do barci. Gdy miś chciał go odsunąć, kloc siłą naciągu strącał go w dół, na zaostrzone żerdzie. Miś, barć, bartnik i samobitnia to oczywiście atrapy, które jednak pobudzają wyobraźnię turysty.